POZNAJMY SIĘ..

środa, 26 lutego 2014

NAJTRUDNIEJSZE ROZMOWY..

NIEDAWNO PRZECZYTAŁAM WYPOWIEDŹ A W ZASADZIE ODPOWIEDŹ NA FORUM.ROZMOWA DOTYCZYŁA NOWOTWORÓW,PANIE RADZIŁY ŻEBY ZACHOWAĆ OPTYMIZM,NIE PODDAWAĆ SIĘ,BYĆ DOBREJ MYŚLI I TAKIE TAM FRAZESY.ODEZWAŁA SIĘ BABKA,ŻE TRUDNO BYĆ DOBREJ MYŚLI,ZACHOWAĆ OPTYMIZM KIEDY JUŻ NIE MA RATUNKU I CZEKA SIĘ NA ŚMIERĆ..

ZAPRZYJAŹNIŁYŚMY SIĘ,NIE POWIEM ANI ,ŻE BĘDZIE DOBRZE BO  NIE WIEM JAK BĘDZIE,NIE BĘDĘ POWTARZAĆ BANALNYCH POCIESZEŃ.
POWIEDZIAŁAM TO CO WIEM.PRACUJĄC PRAWIE TRZYDZIEŚCI LAT JAKO PIELĘGNIARKA ŚRODOWISKOWA
 ZE SPECJALNOŚCIĄ "OPIEKA NAD CIĘŻKO CHORYM I 
UMIERAJĄCYM" NAPATRZYŁAM SIĘ NA WIELE ŚMIERCI.
WIEM KIEDY MOI PODOPIECZNI ZNAJDOWALI SIĘ NA GRANICY DWÓCH ŚWIATÓW,WIDZIAŁAM JAK TRACILI ZAINTERESOWANIE TYM CO DOOKOŁA NICH,WIDZIAŁAM JAK BYLI ZMĘCZENI,CHCIELI PO PROSTU SPAĆ..ODPOCZĄĆ..
MÓWIŁAM TEŻ ANI O CZYMŚ CO JEST OCZYWISTE,PRZECIEŻ UMRZEMY WSZYSCY,W RÓŻNYM CZASIE I Z RÓŻNEGO POWODU,TYLE ŻE JEDNI ZNAJĄ TAK JAK ONA PRZYCZYNĘ SWOJEJ ŚMIERCI A DRUDZY JESZCZE TEJ PRZYCZYNY NIE ZNAJĄ.ŚMIERCI BOJĄ SIĘ WSZYSCY,STARANNIE UNIKAMY TEGO TRUDNEGO TEMATU ALE PRZECIEŻ DOTYCZY ON WSZYSTKICH.JEDYNE CO MOGŁAM ANI PORADZIĆ TO SKORO JEST POD OPIEKĄ DOMOWEGO HOSPICJUM I CZUJE SIĘ NIEŻLE NIECH WYKORZYSTA CZAS KTÓRY BĘDZIE JEJ DANY NA TO CO LUBI,NA TO CO CHCE,POZAŁATWIA SPRAWY,KTÓRE ZAŁATWIĆ POWINNA .I NIECH PAMIĘTA...TĄ DROGĄ PÓJDZIEMY WSZYSCY


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz